Co każdy musi mieć

W telewizji oglądam przypadkowo jakąś sondę uliczną. Przez uchyloną szybę samochodu facet w średnim wieku mówi: „W dzisiejszych czasach, kiedy każdy ma samochód…” Faktycznie, ja też mam, chociaż trudno to jeździdło nazwać samochodem, Ale jest spełnieniem dziecinnych marzeń o łóżku, które samo jeździ po świecie i nie wymaga wstawania i ubierania się tudzież wychodzenia do szkoły i odrabiania lekcji oczywiście.

Każdy ma samochód, każdy ma smartfona. każdy musi znać angielski i każdy musi zadbać o to, żeby nie być cyfrowo wykluczonym, Np. płacić tylko blikiem.

Smartfon, samochód, język angielski, blik – te cztery rzeczy są niczym nogi podtrzymujące naszą cywilizację; kiedy którejś z nich brakuje, jesteśmy jak stołek na trzech nogach, Wprawdzie stabilny, ale do wyrzucenia, a raczej odrzucenia, jako niemodny model, zasługujący na zastąpienie czymś nowocześniejszym i kompletnym.¶

Z każdym kolejnym spojrzeniem przekonuję się, że my, którzy nie jesteśmy każdymi, polskim posługujemy się sprawniej niż angielskim, mamy poniżej 1m 60 cm wzrostu albo jeszcze mniej, wskutek zasiadania na tronie wózka inwalidzkiego, nie sięgając dlatego różnych przycisków i Decyzyjnych Guzików Wyboru w świecie dużych ludzi; my, których ręce się trzęsą, a maseczki przeciw zarazie, obowiązujące u lekarza nie chcą trzymać się uszu; żałosne istoty, które nie założą już sobie same skarpetek bez pomocy pani Ukrainki, nie mówiąc już o butach, nazywane fałszywym mianem „kochanych seniorów”, których wzrok osłabł (w jednym oku zaćma, w drugim plamka zwyrodniała), ale nie na tyle, aby nie dostrzec zza okularowych szkieł także zależnych od uszu, monideł współczesności.

Najnowsza światowa moda – filozofia (choć może to za dużo powiedziane) longtermizmu – uprawiana ponoć w Krzemowej Dolinie, głosi w obliczu możliwości wyginięcia inteligentnej ludzkości konieczność pracy dla przyszłych pokoleń raczej, niż dla ludzi żyjących obecnie. Ale nic nowego pod słońcem! W czasach słusznie minionego PRL także głoszono, że pracujemy dla dobrobytu przyszłych pokoleń. I co z tego pozostało? Podobno moim wnukom będzie znacznie gorzej, niż mnie bywało, chociaż przyszłam na świat wcale w nie najlepszym czasie, bo w 1942 r. Wolę więc cofnąć się jeszcze bardziej w czasie. Astrologia stała się modna już jakiś czas temu, choć powstała przed wiekami. Wiem o tym dobrze, bo sama ją studiowałam, gdy przeszłam na emeryturę i nie potrzebowałam już robić tego, za co człowiekowi płacą, tylko mogłam robić wszystko to, co chcę, niezależnie od tego, co mi płacą. Obecnie jednak stała się niezbędna dla zrozumienia współczesnego świata bardziej niż longtermizm. W czasach, kiedy dzień bez afery jest dniem straconym, kiedy dzisiaj nie pamiętamy już tego, co było wczoraj, potrzebne jest coś, co daje nam wgląd w naszą przyszłość odległą i niewyobrażalną, powiedzmy gdzieś w perspektywie na dwa tygodnie naprzód, a nie 20 pokoleń.

Napięcie wyzwolone półkrzyżem dotyczy znaków zmiennych, a zatem takich tematów, jak media, skandale polityczne, zdrowie, epidemie, choroby, zakażenia, zatrucia, wypadki i katastrofy komunikacyjne, zawirowania pogodowe, jak ulewy, powodzie, lawiny itd.”  tako rzecze astrolog. Wiem już skąd się wzięły ostatnie moje dolegliwości.

Półkrzyż wyzwoli jakiś straszliwy lęk, panikę, histerię, co przełoży się na dramatyczne nagłówki w mediach i potężne spadki na rynkach finansowych, więc czeka świat kilka dni ogromnego zamieszania, niepokoju i lęku. Może też dojść do gwałtownego podniesienia napięcia związanego z politycznym, wojskowym lub narodowościowym konfliktem, co pociągnie za sobą liczne ofiary, zamieszki, bunty i rozróby.

Zapewne Putin postanowi podpalić Mołdawię lub czyniąc jakieś prowokacje w stylu radiostacji gliwickiej (pretekst Hitlera do napaści na Polskę w 1939 roku), uzasadni jakąś swoja kolejną zbrodnię, agresję lub zniszczenie.”

Astrolog oświeci nas, co stanie się w najbliższym czasie, tak mniej więcej w okolicach pełni oraz Dnia Kobiet, jak pamiętamy, uroczystości, która dawno już powinna zostać zapomniana, jako zrodzona w skażonym gnieździe komunistów, a fejsbukowi czytelnicy wymieniają po imieniu plagi, które mogą nas dotknąć.

„- Zastanawiam się co może się wydarzyć w okolicach 7 marca i dochodzę do wniosku, że Putin może dokonać próby broni atomowej na Dalekim Wschodzie, która to może ew. doprowadzić do trzęsienia ziemi w rejonie pacyficznym. Coś o tym wspominał ten znany ostatnio geolog-astrolog z Holandii. 

przeczytaj o napięciach w Izraelu i postępach Iranu w pracy nad bronią A. Ja bym widział bombardowanie Iranu, bo Netanjahu mocno napiera na kurs autokratyczny, co spotyka się z prawie codziennymi demonstracjami po 100 tys. ludzi [czyli tak jak w Polsce ponad 300 tys.] … Dzięki temu klasycznie odwróci uwagę…

Ja osobiście mogę do tego dodać konieczność złożenia PIT-u wg. nowych zasad nowego podatkowego nieładu.

Potwierdza to nasz Jasnowidz Dyżurny, wieszczący straszliwą panikę i powrót przydziałów tudzież zamknięcia granic, a także konieczność żywienia się robakami, o czym już przebąkują niektórzy, nie idący jednak aż tak daleko, żeby przewidywać przydziały robaków „na kartki”, czyli wg obowiązujących limitów. W ogóle limity będą ważniejsze niż pieniądze…

Przyszłość EUROPY 2024-2028 Gdzie będzie bezpiecznie? Krzysztof Jackowski

https://www.youtube.com/watch?v=Oe3FqruEKGQ

Cóż, jak mawiał mój nieżyjący już kuzyn “Jeśli starzec przeżył marzec, żyć mu już wypada aż do listopada” po czym zmarł 2 dnia tegoż miesiąca. Chociaż mnie może dotyczyć : “Jeśli baba w marcu żwawa, w maju modlić się wypada” Ale na razie patrzę z optymizmem: dostałam w prezencie 3 pomidory. Może jutro kupię sobie paprykę.