Oczekiwanie

Oczekiwanie jest jak uczulenie na pyłki, gdy z nosa leje się rzadki śluz, a gdy masz już nadzieję, że przestanie, zaczynasz kichać, to wywraca Ci się żołądek  i jest jeszcze gorzej. Zdarza się, że zapominasz , na co czekałaś, zajęta nieprzyjemnymi objawami z innej parafii i uświadamiasz sobie po jakimś czasie, że twój czerwony nos niedługo ci odpadnie. Jeśli zaś zdarzy się to, na co czekasz, twoje wrażenia będą równie odległe od tych, na jakie oczekiwałaś, bowiem zaczniesz czepiać się jakichś nieważnych drobiazgów, wszystko po to aby rozmydlić, rozmiękczyć i zneutralizować to bywsze czekanie. Nieważne, czy czekałaś na coś pozytywnego, czy na zły los. Zaszkodziło ci samo czekanie.

W czekaniu wszystko, co się dzieje równocześnie, traci sens i przestaje być ważne, może poza fizycznymi dolegliwościami. Unieważnienie następuje w mgnieniu oka, pstryk, coś było i nie ma tego czegoś. Zachwycałaś się trafnymi słowami w jakiejś książce, pstryk, ale banał i bzdet. Ludzie tracą głowę dla jakiegoś filmu, pstryk, łeee… Zatkany odpływ, potrzeba hydraulika, nie masz chęci wydzwaniać: najwyżej się nie umyjesz lub umyjesz w kuchni. Po kilku lub kilkunastu pstrykach zaczynasz dostrzegać jakim jesteś odmieńcem w morzu współplemieńców, współobywateli i w ogóle na całej ziemi nie masz nikogo podobnego doświadczeniem… A nawet, jeśli kogoś masz, to wcale nie masz ochoty go słuchać i oglądać. Żałujesz, że nie jesteś kretem w podziemnych korytarzach, żabą w ciepłym, przyjaznym błocku, rakiem w podwodnej kryjówce, której wejście zastawiłaś kamieniem.

Doczekałaś się nareszcie.

Świat powinien być piękny, radosny, opromieniony, ale nie jest. Może nawet jest jeszcze gorszy, nie masz już bowiem na co czekać.

2 myśli w temacie “Oczekiwanie

  1. Pani Kasiu, nie jest pani odmieńcem, a niektóre osoby CZEKAJĄ na kolejne wpisy na pani blogu… A załączone zdjęcia skojarzyły mi się z zupełnie odmiennymi sprawami:
    1-sze zdjęcie – z rozmowami kwalifikacyjnymi w korporacjach z niezbyt rozgarniętymi paniusiami, które sądzą że dowiedzą się czegoś o kandydacie zadając pytania w rodzaju ‚What is your hobby?’ albo ‚Why do you want to work in our company?’. Nigdy nie zapytają np. do czego służy całka, bo same tego nie wiedzą a na większości stanowisk myślenie i tak nie jest do niczego potrzebne. Ale oczywiście po każdej rozmowie jest OCZEKIWANIE na rezultat.
    Z kolei 2-ie zdjęcie skojarzyło mi się z życiem w oparach smogu w bardzo dużym mieście, czyli innymi słowy OCZEKIWANYM pozytywnym (?) rezultatem wyżej wymienionych rozmów.
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Krzesło jest urzędowe, a świt w mieście jest istotnie smogowy, gdy po otworzeniu okna dusi bardziej niż przed. Dla mnie oba te obrazy mają wymowę pesymistyczną. Samo oczekiwanie, o którym pisałam to oczekiwanie na przywrócenie stanu normalnosci. Dziękuję za miłe słowo.

Możliwość komentowania jest wyłączona.