Wigilia Święta Kobiet u epigonki

Noc spadła nagle, jak ptak, który chce mi wydrapać zmęczone oczy. Łzy puchły pod powiekami, nie wiadomo czy od ekranów, czy z roszczeń wobec przemijającego życia, czy od sentymentalnych piosenek o miłości i rozstaniach, bo nie przykrywają prawdziwego świata płonącego wśród wybuchów i wzbierającej nienawiści jednostkowej i zbiorowej.

Sentymentalne wspomnienia czasów, które minęły, przywoływane na siłę, mimo że dobre i słodkie, nie przykryją opowieści o dronach i wyrzutniach, łapiących je w siatki, niczym ryby przez rybaków w sieci, o strategii walki, gdy zataczają koła nad celem i wówczas siatka krępuje ich ramiona pozbawiając mocy, o zbiórce dobrych ludzi, z której zakupiono 10 wyrzutni plus dziesięć siatek obezwładniających w komplecie do każdej. Koszt siatki ponoć wynosi 200 zł i tym 200 zł można uratować jakieś życie w strefie mikro. Kontynuujemy zbiórkę na  kolejne  wyrzutnie osobiste siatek.

W strefie makro zaś ćwierć społeczeństwa nie chce wziąć pieniędzy na jakieś tam SAFE —ileś tam niewyobrażalnych milionów czy miliardów euro lub złotych (sumy są za wielkie, żeby mogła je ogarnąć emerytka), tylko prezydent chyba nie chce podpisać tej ustawy. W zamian ponoć chcą pohandlować złotem, tylko po pierwsze: nie można sprzedawać rezerw, po drugie: jak zamienić na kasę różnicę wartości posiadanego złota od daty jego nabycia do dzisiaj, gdy w dodatku to złoto jest ponoć w Ameryce? Jak podzielić skórę na niedźwiedziu, jeśli w dodatku, jak głosi wieść spiskowa, to złoto mogło być już wykorzystane na zakupienie pewnego człowieka, tego, który nie chce…?

Ożywione miesza się z nieożywionym, drony są przechwytywane, a botwina wyrasta z czaszki nad fioletowym obliczem stworzonym przez AI zadowolonego z siebie pana Cz, którego właśnie ogłoszono delfinem, mającym objąć władzę za dwa lata (o ile nic temu nie przeszkodzi, a ludziom się nie odmieni). Oczywiście przede wszystkim, jeśli świat do tej pory nie zapłonie w ogniu światowych wojen i ludzie nie będą mieli innych spraw na głowie, a ja będę jeszcze żyła, żeby spróbować tej ćwikły. Swoją drogą rzekomy burak bardziej przypomina mi indiańskiego wojownika i z tego, co wiem, tomahawk bardzo mu by pasował. Siedzący na koniu z bronią w jednej ręce i skalpami przy siodle, z rozwianym pióropuszem botwinki…A tymczasem:

 

 

Gdzie tylko spojrzeć, „w Polsce, zawsze i wszędzie źle było i źle będzie”. Dwie siły stają naprzeciwko siebie lżąc chamsko i nienawistnie, a miłość sentymentalnych piosenek ,serwowanych pod wideo ze wstęgą szos pod zachodzącym na czerwono słońcem, nie stanowi żadnej zapory przed nadchodzącym dniem.

Śniłam tej nocy, że bardzo chciałam pożegnać się z kimś (nie wiem czemu pożegnać, a nie po prostu zobaczyć), ale ktoś inny mi na to nie pozwalał, ja zaś go prosiłam, błagałam, upokarzałam się, aby tylko dał mi chwilę, no więc mi ją dał .Siedziałam naprzeciwko tych, z którymi chciałam się zobaczyć i nic nie czułam poza chęcią udania się do toalety, wskutek czego obudziłam się uświadamiając sobie, że między zaśnięciem, a przebudzeniem spadły na świat tysiące lub więcej pocisków, zginęły setki ludzi, mnie poniżono, a na ziemi wyrosły zdatne na pióropusze całe łany botwinki.

Jutro (a raczej dziś, o 4-ej nad ranem) jest 8 marca — Dzień Kobiet, rzekomo ponoć komunistyczne święto, którego dziś z tej racji nie wypada obchodzić, a więc można sobie darować zakup kwiatka, tym samym nadzieję na jego otrzymanie.

Bardzo pragnęłabym przenieść się w czasie, usiąść za stołem, w moim dawnym biurze nad filiżanką kawy Orient, z kubańskimi papierosami Orient (jeszcze wtedy w biurach można było palić), mydełkiem i rajstopami obok filiżanki i paska wypłaty drobnej sumy, której może starczy na krem lub perfumy oraz pokwitowaniem odbioru tulipana, Z obowiązku mogłabym wysłuchać przemówienia prezesa, który podkreślał, że bez nas, kobiet nic by się nie udawało, zwłaszcza w sprawach prostych i oczywistych, ale niechętnie  przez mężczyzn poodejmowanych, a botwinka rosnąca na jego łysinie nie przeszkadzała mi  bynajmniej.

Na (po dawnemu)/W (teraźniejszości) Ukrainie na Dzień Kobiet ,Bóg wie dlaczego pogardzana tak w Polsce starość zatriumfowała nagle, przynosząc śmierć dzieci, a w Polsce i USA zdziecinnienie  niektórych starców, podejrzewać należy z braku geriatrów, który to brak  ja także żywo odczuwam.

W społecznościach, podobnie jak w społeczeństwie, na nieustannie powtarzanej rolce młoda kobieta kopie w głowę przewracającą się staruszkę, obserwowana przez mężczyzn z bukietami kwiatów (raczej dla młodej niż dla starej), @ urywa głowę swojemu małpiemu dziecku,  samochody spadają w głąb przepaści, a ludzie wskakują doń przed wilkami i tygrysami, zaś samoloty rozpadają się w powietrzu lub toną w morzu, ustępując miejsca galerii potworów szczerzących zęby i kolce podczas gdy spokojnie na ziemi ląduje latający talerz. Widać ludzie wolą to od sentymentalnych piosenek, chociaż i one potrafią zagościć pośród tego zamętu, zanim  odpowiedni algorytm nie skompletuje tego, co Ty lubisz tej nocy.

 

 Przejdź do strony głównej