
Nie pamiętam już skąd pochodziły słowa, które zapamiętałam jako jedną z najważniejszych naukę z dzieciństwa. Czy słyszałam je w kościele, czy w domu, czy na lekcjach, nie przypomnę już sobie. Miały wiele pospolitych przysłowiowych wersji od: „kochaj bliźniego jak siebie samego”, „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” i jeszcze innych, ale podstawowa, brzmiąca jak przykazanie prosto z Biblii była taka:
„Spragnionych napoić, głodnych nakarmić, strapionych pocieszyć”.